Skrzyżowanie karm: 13, 19, 26 – jak zadbać o finanse i ciało

Powoli kończymy cykl na temat skrzyżowania karm. Tematem dzisiejszego wpisu będzie analiza jak działają ze sobą karmy 13, 19 i 26. Tym razem jest ze mną Marlena Sobczak, trójka z całości, więc na pewno będzie miło i sympatycznie. Natomiast dla równowagi wibracji głównej ma 13 z dnia i pokaże, że to nie jest nic strasznego, że karma to nie kara, to tylko informacja. Powie jak sobie z tym poradziła i co w jej życiu oznaczała liczba właśnie 13 i 26. Opowie również z poziomu obserwatora – bo w swoim bliskim otoczeniu miała osobę, która realizowała karmę 19 – jaki ta karma miała wpływ na Marlenę.

Jakbyś mogła się nam w kilku słowach przedstawić. Czym się zajmujesz? 

M: Zajmuję się kilkoma tematami, jestem tarocistką, jestem bioenergoterapeutką, robię odczyty z Kronik Akaszy, jestem numerologiem i mam nadzieję, że już wkrótce będę certyfikowaną numeroterapeutką. Życzyłabym sobie tego. Oprócz tego jeszcze studiuję psychologię. 

O: Jak na trójkę przystało, żeby nie było nudno.  

M: Tak, kilka srok za ogon. Daje radę jeszcze. 

O: Kto jak nie trójka. Jeszcze tylko powiem, że jeżeli jesteście zainteresowani byciem studentem, chcecie uczyć się w Szkole Numerologii, to mamy naprawdę ostatnie miejsce, tylko na weekendy. To jest naprawdę ostatni moment, żeby się zebrać i zapisać. Myślę, że niedługo lista się też już zapełni. 

M: Naprawdę warto, bo Olga jest fantastyczną nauczycielką i szkoła jest niesamowita. Transformacje, które tam zachodzą też są niezwykłe. Zachęcam szczerze, bo sama też przecież jestem po szkole.  

O: Bardzo serdecznie zapraszamy wszystkich tych, którzy chcą się o sobie i o swoich bliskich dowiedzieć więcej, żeby zrozumieć, żeby wiedzieć co się u kogo w życiu dzieje. Dlaczego tak, a nie inaczej reaguje na różne sprawy. Ciągle drążymy temat, dlaczego wciąż przyciągam sytuację, przez które nie mogę stanąć np. na finansowych nogach. Jak to się przekłada na nasze ciało, jak to jest, że przyciągam ludzi, którzy próbują mną manipulować, czyli w jak największym skrócie powiemy sobie o połączeniu karm. Najpierw, żeby wiedzieć co łączy, to powiemy sobie troszeczkę w kilku słowach o każdej z tych karm. 

Karma 13

M: Teoretycznie, trzynastka odpowiada za pracę i finanse. Związana jest z trudnościami w sferze pieniędzy, ale ogólnie też z karierą. 13 wymaga od osoby, która ją posiada zaczynania od zera i przejścia każdego szczebla kariery, ale ona też jest związana z licznymi zmianami. Każda zmiana, a zwłaszcza pracy powoduje, że się wspinamy o szczebel wyżej, dostajemy awans, zaczynamy zarabiać więcej, natomiast zaczynamy od zera. 

O: Może to być warunek, żeby wejść dalej. Jeżeli nie będziesz odrabiać lekcji, to nie będziesz awansować. Czyli jeżeli złapiesz, że w tym życiu, trzeba być uczciwym, trzeba czasem nawet więcej popracować na początku, żeby nadrobić różne stare tematy i spłacić długi, a w rezultacie spowoduje to dalszy rozwój. 

M: Tak, dokładnie tak jak mówisz. Skok jest możliwy tylko po przepracowaniu niższego poziomu, wtedy możemy wyjść nieco wyżej. 13 wymaga od osoby, która ją ma, przede wszystkim, nauki cierpliwości i systematyczności. Bo ona wprowadza taki chaos nieco w życiu i brak konsekwencji, a to jest niestety wymagane w pracy. Wibracja 13 powoduje, że jeżeli nie przepracujemy i nie zrozumiemy, to często praca kojarzy nam się z czymś rutynowym, uciążliwym, bezcelowym, po prostu się nie chce pracować. I ona ma też zmotywować do tego, żeby nauczyć się cieszyć pracą, nawet jeżeli ona jest monotonna. Czerpać radość, nawet z takich monotonnych, przyziemnych rzeczy. Wtedy to umożliwia rozwój i wejście na wyższy szczebel. Myślę, że możliwość przepracowania tej karmy odbywa się w momencie, kiedy posiadacz tej wibracji odnajdzie pasję i zaczyna żyć z pasji, pracować z pasją. Wtedy pojawia się jej kreatywność i radość działania. Za tym też przychodzą pieniądze. Takie są moje odczucia. 

O: To jest bardzo ciekawe, bo jesteś człowiekiem, który ma dwie przeciwne liczby. Z całości trójka, czyli radość, beztroska, spontan, trójka chce się bawić. A trzynastka mówi: halo! Cierpliwość, wytrwałość. I to jest bardzo ciekawe jak wy, właśnie trójki, przerabiają karmę 13. Wam na pewno to z jednej strony pomaga, że jesteście radosne. Mam wrażenie, że trójka to rano wstaje i już ma dobry humor, przynajmniej dobrze zwibrowana trójka. Pięknie to powiedziałaś, że karmę 13 można przepracować przez to, że właśnie dajemy radość, cieszymy się z tego, że możemy tą pracę wykonywać. Nawet jak to jest praca dla trójki nieciekawa, to i tak warto przeznaczyć część siebie, żeby docenić, że ta praca jest, ucieszyć się tym, że zarabiamy jakieś pieniądze. 

Dlaczego 13 bywają pomijane?

M: Ważne jest to, żeby tą pracę wykonywać z intencją, żeby ona była solidnie zrobiona, a nie dlatego, żeby ktoś nas poklepał po ramieniu. A często trzynastki pracują dla: brawo ty! za darmo, za 0 zł, ale super robota! Super! I to tak niestety u mnie też przez długi czas wyglądało. 

O: To znaczy? 

M: Pracowałam dużo za najniższą krajową. W ogóle charakterystyczne dla 13 jest to, że 13 często jest pomijana, nie uznawana jest ani ona, ani jej praca. Mogę podać przynajmniej dwa takie pierwsze, lepsze przykłady z życia właśnie, które mówią o tym pomijaniu. Pracowałam kiedyś w pewnej firmie, dostaliśmy polecenie, żeby zorganizować imprezę pracowniczą. Przygotowałyśmy tą imprezę. Jak już doszło do przywitania gości, wyszedł szef firmy i oczywiście podziękował wszystkim osobom, które były zaangażowane w to, że ta impreza mogła się odbyć. Przygotowywałyśmy ten event w cztery dziewczyny, wymienił każdą z imienia i nazwiska. Zgadnij kogo pominął? 

O: To jest prosta zagadka. 

M: No tak mnie. Były nas cztery, wymienił trzy osoby, o mnie jakoś dziwnie zapomniał. Podobną sytuację miałam, gdy trzeba było przygotować jakiś posiłek, taki testowy. Robiłam ten posiłek ja i moja koleżanka. Po spróbowaniu tego posiłku, szef przyszedł, chciał podziękować temu kto go przygotował. Przyszedł mówi: to komu mam dziękować za tą pyszną zupę. Moja szefowa tak niespodziewanie mówi: Ani. A ja stałam obok. We dwie robiłyśmy. Też dziwnie mnie pominął, nie wiadomo dlaczego. Generalnie w energii jest tak, że nic nie jest oderwane od siebie. I tak naprawdę każda karma przenika każdą sferę życia. To pomijanie też można zaobserwować w życiu codziennym. Np. jedziemy na wycieczkę, robimy zdjęcie grupowe, za chwilę ktoś stawia to zdjęcie na Facebooka, ja włączam i co? Obcięło mnie, tak jakby mnie nie było w ogóle na tej wycieczce. To są też takie znaki w zasadzie. Uważam, że to wynikało z takiego kodu, który w sobie nosiłam, że ja tak naprawdę nie dawałam sobie prawa do tego, żeby uznać i mnie i moją pracę. Teraz już jestem tego świadoma. 

Jak przepracować karmę 13?

O: Dokładnie, pięknie! My to mówimy też na sesjach numeroterapii. Bardzo często z racji tego, że jesteśmy pominięci w wielu sytuacjach zawodowych, ludzie dostają awans, podwyżki a my nie, to ogromnie wpływa na poczucie naszej własnej wartości. Każdy taki moment, nas tak symbolicznie mówiąc, kopie. W pewnym momencie możemy obserwować, że ludzie z karmą 13, zaczynają już mieć wręcz lęki finansowe. Akurat tutaj mówimy o finansowych, bo jesteśmy w tym temacie. Oczywiście mamy bardzo dużo metod pracy w Instytucie Numeroterapii. Jako numeroterapeuci, musimy też pamiętać, że przy karmie 13, jak przy każdej innej karmie, wytwarza się energia lęku. Oczywiście jedną z metod przepracowania karmy, jest po prostu praca z lękiem. Jeśli ktoś czuje, że to co mówię rezonuje z nim, to oczywiście zapraszamy do nas na kurs pracy z lękiem. Właściwie każdy, kto przychodzi na ten kurs ma jakąś karmę, która powoduje, że ileś razy w życiu już nam nie wyszło, więc boimy się tego co może być dalej. Czy coś jeszcze możesz powiedzieć na temat stricte przepracowania karmy 13? 

M: Generalnie uważam, że najważniejsze jest znalezienie pasji i robienie czegoś co nas pozytywnie nakręca. Teraz zajmuję się właśnie tym, co sprawia mi radość i satysfakcję. Natomiast przez wiele, wiele lat byłam księgową, jeszcze teraz, po części, pracuję jako księgowa. Jednak przez wiele lat byłam księgową i nie będę ukrywała, że się po prostu z tym męczyłam. Zrobiłam studia w tym kierunku, więc jestem z wykształcenia księgową, bo w tamtym czasie nie widziałam innej perspektywy. Ta trzynastka w dniu umożliwiła mi przetrwanie tyle lat pracy w tym zawodzie. W końcu stwierdziłam, że już chyba nie chce się tylko tym zajmować. Zaczęłam się interesować rozwojem duchowym i tak natrafiłam na numerologię.

Tam zobaczyłam jakie mam talenty i w zasadzie okazuje się, że jako trójka, w księgowości mam prawo się męczyć. Co prawda istnieje coś takiego jak kreatywna księgowość, ale chyba żadna firma by tego nie wytrzymała, jak ja bym tam zaczęła działać i tworzyć różne dziwne konta. Stwierdziłam, że może w innym kierunku pójdę. Los sam mnie popchnął właśnie w ten rozwój duchowy i w te rzeczy, którymi się teraz zajmuje, czyli praca z energią. Powoli dochodzimy do karmy 26, bo tak naprawdę, pojawienie się na świecie mojej córki spowodowało, że zaczęłam interesować się alternatywnymi metodami leczenia. 

O: Bardzo ciekawe jest to co ty mówisz, bo rozmawiałyśmy wcześniej, znam też trochę twoją historię i to jest tak, że karma 26 nie dotyka bezpośrednio ciebie. To znaczy trochę dotyka, bo to jest karma niewolnictwa również. Jak słucham tej twojej historii o pracowaniu i o byciu pomijanym, czyli z jednej strony realizuje się ta karma 13, a z drugiej strony to poczucie bycia niewolnikiem. Pewnie jakbyśmy głębiej weszły, to karma niewolnika mogła gdzieś tam się manifestować, ale ty powiedziałaś, że ty nie kojarzysz problemów z ciałem jakoś szczególnie. Natomiast karma 26 odpaliła się poprzez twoją córkę, która tej karmy nie ma.  

Karma 26

M: Poprzez pojawienie się mojej córki na świecie, odpracowuje tą karmę. Istnieje takie prawdopodobieństwo, że jeżeli rodzice mają tą karmę, to może przyjść na świat dziecko z jakimś schorzeniem. Może przyjść niepełnosprawne. Akurat moja córka jest w pełni sprawna, natomiast przyszła z niezwykle rzadką, ja to nie chcę nazywać chorobą, defektem genetycznym. Pokrótce mówiąc jej jedna kończyna jest nieproporcjonalnie duża do reszty ciała. Budzi to zainteresowanie ludzi, zwłaszcza jak sobie chodzimy na spacer. Dzieci, ale też osoby dorosłe pytają, bo to jednak rzuca się w oczy. Moja córka jest bardzo zdrowym dzieckiem. Muszę powiedzieć, że ona w przedszkolu nie choruje i ma wyjątkową odporność. Natomiast jedyna rzecz, z którą musimy sobie poradzić to jest właśnie to, że ta noga jest tak duża. Do tego stopnia, że nie ja nie jestem w stanie jej kupić normalnych butów w sklepie, tylko one muszą być robione na wymiar.

Pamiętam taką sytuację jak ona się urodziła z tą nóżką, miała już może trzy latka, chodziła do przedszkola i my byłyśmy razem na placu zabaw i ja się wtedy zastanawiałam: Boże, dlaczego to ją spotkało, dlaczego mnie to spotkało i czego ja właściwie mam się z tego nauczyć? Pamiętam, że wtedy do mnie przyszła taka informacja, że zobacz ona jest taka “niedoskonała” a jest tak bardzo szczęśliwa, jest taka kochana, tak bardzo lubiana przez dzieci. Nie musi być doskonała, żeby ktoś ją lubił, żeby ktoś ją chciał. Całe życie nie miałam problemów z nadwagą, byłam wydawało mi się zgrabna, dbałam o siebie. Ale dbanie nie wynikało z troski o mnie, tylko z takiej nienawiści do siebie, że ty musisz być szczupła, ty musisz być ładna, ty musisz być taka, żeby ktoś ciebie chciał. Wydaje mi się, że u mnie karma 26 bardziej mentalnie się objawiała właśnie na takiej zasadzie, takiej autoagresji w głowie.

Przepracowanie karmy 26

Kiedyś przeanalizowałam sobie to co się dzieje w mojej głowie i w jaki sposób ja sama się do siebie zwracam, to mogę powiedzieć, że zwracałam się do siebie tak jak pan do niewolnika. A niewolnika jak się traktuje? Jak śmiecia. Myślę, że ona się w ten sposób objawiała. Miałam taką nienawiść do siebie, myślę, że nawet nie będzie to zbyt ostre słowo, jeżeli powiem, że pogardę. I wiecznie niezadowolona, wiecznie coś mi nie pasowało, ciągle coś było nie tak. A teraz już jestem na tym etapie, że podobam się sobie taka jaka jestem. Wszystko ze mną jest w porządku. Taka mam być i tyle. To jest OK. Właśnie dzięki mojej córce, bo tak naprawdę to poprzez nią zaczęłam zadawać sobie to pytanie.  

O: Inspiracja do tego, żeby wejść w głąb siebie bardzo często przychodzi właśnie od naszych bliskich. U kogoś jest łatwiej zauważyć różne rzeczy, to jest takie piękne lustro dla nas. Co roku organizujemy kurs przyciągania zdrowia i pierwszym punktem jest to, żeby zaakceptować to, że ciało takie jest. To jest ogromny problem dla wielu osób. Chcemy być tacy, tacy, tacy, a już w ogóle nie chcemy chorować. Im bardziej walczymy z ciałem, z chorobą tym jest trudniej. Cały czas tak się czepiamy siebie, właśnie mamy taką pogardę dla siebie. Osoby z karmą 26 są ambitne, bo 26 to przecież 8, my chcemy być jakieś i wystawiamy to ciało na ogromne próby, bardzo często głodzimy się, wymagamy od siebie nie wiadomo czego na siłowni. I to powoduje, że właśnie nie dajemy sobie piąteczki za to, że nam się coś udało.  

M: Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Tu się udało, ale znowu tam coś nie pasuje. Nie można tego zaspokoić w żaden sposób. 

O: Tak, dokładnie. To jest też problem anorektyczek. Kiedyś współpracowałam z psychiatrą, bo bardzo mnie to interesowało, jak one funkcjonują. Mianowicie one już ważą 35 kg, mówią to ja chcę ważyć 32, ja teraz spowoduje, że organizm zje moje zęby, bo nie daje mu produktów, posiłków suplementów, nic. Więc organizm zacznie już jeść sam siebie, bo ja mam cel: zobaczyć na wadze 32 kg. A karma 26 bardzo to ułatwia. Tak naprawdę po to mamy tą karmę 26, żeby nauczyć się szacunku do swojego ciała. To jest piękne, co opowiadasz, że córka pokazała ci, że można być doskonałym w takiej czy innej formie, oznacza to, że karma zaczyna się nam już pięknie przerabiać. Natomiast jak jesteśmy przy pieniądzach i przy niewolnictwie, to pięknie nam się tu wpasowuje karma 19. 

Karma 19

M: Jak już wspomniałaś, nie mam jej w swoim portrecie. Natomiast 19 jest tak oficjalnie nazywana karmą władzy i tyranii albo władzy i mobbingu. Różnie to nazywają. Ona jest ciekawą karmą, ponieważ przerobienie tej karmy zależy od umiejętności szanowania i docenienia drugiego człowieka. Ta karma o tyle funkcjonuje, że osoba, która ją posiada potrzebuje być cały czas w kontrze do czegoś. Dlatego albo jest niżej od kogoś, albo jest wyżej od kogoś. Jeżeli uzna, że ktoś jest niżej od niej, to nie ma zmiłuj, przejedzie czołgiem. Jeżeli uzna, że ktoś jest wyżej od niej, to jest zmiana o 180 stopni i potrafi być niesamowicie miła, poddana i zrobić wszystko dla kogoś kogo uważa za silniejszego od siebie. Ogólnie jest to jedynka, więc na pewno osoby, które mają tą wibracje są to osoby, które mają predyspozycje do bycia liderem, żeby zarządzać grupą, żeby ją prowadzić, żeby pociągać tłumy za sobą.

Natomiast, żeby wibrować w tej jedynce w pozytywny sposób, to przerobienie tej 19 jest niezbędne. Przede wszystkim zrozumienie, że posiadane stanowiska, np. stanowisko lidera, nie jest po to, żeby zaspokajać własne potrzeby i wykorzystywać to dla siebie. To duża odpowiedzialność i opieka nad ludźmi, którzy nam albo ufają, albo za nami podążają, albo których my prowadzimy np. z racji zawodu czy zajmowanego stanowiska.  

O: Bardzo często przy karmie 19 obserwujemy, że osoby na wysokich stanowiskach nie obdarzają szacunkiem swoich podwładnych. Oni się czują lepsi. Dużo osób z karmą 19 albo ma lęki, że ktoś będzie nimi manipulował, albo ma mocne poczucie władzy, cieszy się z tego i w taki sposób właśnie jest głęboko osadzony w energiach ego. Piękny Live na ten temat zrobiłyśmy z Magdą Pastor i z Anią Bąk. Jeżeli chcecie więcej na temat tej karmy to dziewczyny tam sobie po prostu trzepnęły terapię na wizji. Niesamowity był ten Live.

Zagrożenia karmy 19

Jeżeli to jest wasz temat i już sobie policzyliście, że macie tą karmę (w dniu urodzenia, albo w imieniu, w nazwisku), to sobie sprawdźcie jak to u was w życiu wygląda. To jest taka karma, na którą trzeba bardzo uważać, bo idziesz jak czołg. Możesz w ogóle sobie nie zdawać sprawy z tego, ile osób po drodze zarażasz tą swoją karmą. Wyobraźmy sobie sytuację, że ktoś właśnie ma predyspozycje, wie, jak zmanipulować i szybko awansuje i np. ma 50 osób pod sobą. I te 50 osób doświadcza tego, że ich szef ma tą karmę. Przy tej karmie najłatwiej sobie zrobić te długi karmiczne na następne życie. Osobom z karmą 19, które mamy w numeroterapii, musimy wprost mówić: nie rób tego, bo zrobisz sobie złą karmę na przyszłe życie. O ile 13 i 26 nas co do zasady uczy pokory, bo nie popracujemy, nie mamy pieniędzy; nie zrozumiemy ciała, będziemy chorować. A tutaj karma 19 długo może działać nie dając efektu. W sensie, że możemy nie zauważyć jak nam świat oddaje, bo jesteśmy tak przepełnieni tym posiadaniem władzy.  

M: Przy tej karmie też jest ważne, że te osoby są tak obudowane takim kryształowym swoim wizerunkiem tej swojej doskonałości. One chcą być takie. Bardzo ciężko jest zwrócić uwagę takiej osobie, bo ona od razu reaguje agresją. Zwracając uwagę robisz rysę na tym ego. A to jest już nie do zaakceptowania, że tak cudowna osobowość może mieć rysę. Trudne jest to, że to ego nie pozwala poczuć albo dotknąć sedna problemu. 

O: Ego właściwie chyba po to jest, żeby go nie dotknąć. Ego ma chronić właśnie to co w nim jest. Natomiast osoby z karmą 19, bardzo często przez to, że są jakie są, czyli mocno w ego, nie mają połączenia ze swoim sercem. Mają je właśnie obudowane do tego stopnia, że już nie mają połączenia ze swoim sercem. Przechodząc płynnie do jednego z naszych narzędzi, w numeroterapii używamy Kronik Akaszy.

Czytamy, robimy odczyty i sama wiesz, bo praktykujesz, że żeby wejść do Kronik Akaszy, to dobrze jest wystartować z trampoliny pola serca. Osoby z karmą 19 mają bardzo często z tym problem. Ciężko jest się połączyć ze swoim sercem. Poza tym w Kronikach mamy tą energię bezwarunkowej miłości, nie oceniającej i wiem, że osoby z karmą 19 mogą pracować w Kronikach już na samym początku, żeby w nie wchodzić. Pracując w polu serca pomagają sobie uzdrawiać ich karmę. Może jeszcze powiedzmy o metodach pracy z karmami? 

Metody pracy z karmami

M: Myślę, że jeżeli chodzi o metody pracy, to najskuteczniejsze są medytacje. Jeżeli to ma być samodzielna praca. Medytacje możemy sami robić. Od razu powiem, że świetną medytację masz ty. Nagrałaś na uwolnienie karmy 13, 14, 16 i 19. Sama jej słucham i powiem ci, że mega działa. Jeżeli to ma być taka praca dłuższa, to numeroterapia też jest bardzo skuteczna.

Generalnie teraz jest tendencja, że my chcemy wszystko sami przepracowywać, ale z tymi naszymi problemami, z którymi zmagamy się w życiu czasami jest trudno samemu sobie poradzić. Mamy tyle mechanizmów obronnych, że czasami nam samym jest się ciężko przebić. Dopiero numeroterapia umożliwia, przy współpracy z drugą osobą, wychwycenie czego nasze mechanizmy obronne nam nie pozwalają dostrzec. Polega to na znalezieniu kodów, zapisów, które mamy w sobie. Następnie uświadomieniu sobie, że ona je posiada, że ma dokładnie takie przekonanie. Ktoś może marzyć, żeby mieć fantastyczny związek, dogadywać się, żeby była harmonia w dawaniu i braniu, i w ogóle raj na ziemi. Natomiast jak się zaczynamy dopytywać co ona tak naprawdę myśli o związku i z czym jej się związek kojarzy, to się okazuje, że dla niej tak naprawdę związek to jest cierpienie i samotność. Dlatego świadomie ta, z reguły kobieta, rozumie, że ona nie chce być sama, kogoś potrzebuje, ale podświadomy kod powoduje, że ona przyciąga takich mężczyzn do relacji, którzy powodują, że dzieje się dokładnie to w co ona wierzy. Czyli jest po prostu samotna i nieszczęśliwa w tej relacji, bo takie ma przekonanie, bo dla niej tylko takie związki istnieją, w których jest samotność i nieszczęście. W momencie, kiedy wychwytujemy “core” tego problemu, wychwytujemy to przekonanie, że związki przynoszą tylko ból i cierpienie. Następnie afirmujemy i poprzez medytację zmieniamy na właściwy, wspierający kod, czyli związki są fantastyczne, albo napełniam się wiarą, że mogę wyjść w cudownych, harmonijny związek. I kiedy zaczyna ta osoba w to wierzyć, staje się to integralną częścią jej podświadomości, zaczyna tworzyć i przeciągać zupełnie inny rodzaj mężczyzn. Jeżeli mówimy o kobietach. 

O: Mamy kod, który wszechświat nam potwierdza: mężczyźni nas zdradzają, to przyciągniemy mężczyznę, który będzie nas zdradzał. Jeżeli przeprogramujemy się i będziemy mieć kod: mój mężczyzna jest mi wierny i mnie wspiera, czyli to czego chcemy w związku, to automatycznie przyciągniemy mężczyznę, który nam potwierdzi ten kod. Będzie nas wspierał i będzie nam wierny.

W numeroterapii bardzo dużo mówimy o pracy z wewnętrznym krytykiem, który potrafi powiedzieć: nie jesteś godna takiej miłości.

Kontynuując ten przykład. Przy karmie 13. Kiedyś przyszedł do mnie w numeroterapię mój kolega. Urodzony 13 i nie mógł znaleźć partnerki. Miał na imię Konrad więc dodatkowo miał karmę 27, ale to od razu uwolniliśmy medytacją dość szybko. Natomiast szukaliśmy połączenia jak ta karma 13 wywala mu związki. Znalazłam mu wzorzec, który brzmiał: żeby mieć kobietę musisz mieć pieniądze na nią. Trochę się czułam jak detektyw. Tak jak ładnie powiedziałaś na ostatnich zajęciach z numeroterapii, że my jesteśmy jak detektywi, który szukają z lupą wzorców. Wracając jednak do tematu – nie szło w ogóle ruszyć tego wzorca, programując: biednego też mnie ktoś pokocha. Prościej było ruszyć mu finanse, czyli przez kilka tygodni pracowaliśmy tylko nad karmą 13 według założeń numeroterapii. Czyli były medytacje, były afirmacje, pracowaliśmy nad odblokowaniem. Ruszyły się mu te pieniądze, bo się nie mogły nie ruszyć, ponieważ problem został dotknięty tam w źródle. I dopiero wtedy On poczuł, że jest stabilny finansowo, to dał sobie przyzwolenie na to, żeby zacząć się z kimś spotykać, żeby kogoś zacząć przyciągać.  

M: Miałam bardzo podobnie u siebie. Znalazłam bardzo ciekawy kod, ale bardzo długo go szukałam, był mocno schowany u mnie. Kod związany z finansami był taki, że jeżeli masz pieniądze, to masz jednocześnie brak poczucia sensu życia i depresję. Pieniądze kojarzyły mi się z takimi bogatymi ludźmi, którzy są cały czas nieszczęśliwi. Sama siebie sabotowałam, żeby nie mieć więcej, tylko po prostu niezbędne minimum. 

O: Łączy się karma 13 i 26. Skąd mogłaś mieć taki kod? Bo jak byłaś kiedyś niewolnikiem czy żołnierzem, bo to wiemy z poprzednich żyć. To nawet nie musi być kod z tego życia. Właśnie z poprzednich żyć mówiący o tym, że widzę oczami niewolnika tylko mojego pana, który jest wiecznie nieszczęśliwy. 

M: Jeżeli chodzi o 26, bo ja sobie ją przeanalizowałam również przez Kroniki Akaszy. Powiem ci, że u mnie ta 26 pojawiła się w nieco inny sposób. Mówi się, że to jest karma niewolnika, ale ja myślę, że to jest karma każdej roli społecznej, gdzie my nie możemy decydować o sobie, albo nie możemy zadbać o siebie. Ona została przedstawiona mi bardziej tak jak ja bym to nazywała – karma dawnych kobiet. Z czasów, gdzie kobieta była własnością mężczyzny. Najpierw była ojca, a później jak wychodziła za mąż była własnością męża. Ona nie miała praw do dzieci, nie mogła pracować i też niby była przy pieniądzach, ale te pieniądze nigdy nie były jej własnością. Więc w ramach tej swojej roli społecznej musiała albo żebrać, albo otrzymywała tyle ile mąż zadecydował, że ona może dostać.

I to mi się w ten sposób pojawiło, że ja w tej konfiguracji gdzieś tam istniałam i też widziałam to nieszczęście związane z posiadaniem pieniędzy. A jednocześnie pieniądze kojarzyły mi się z tym, że one uzależniają, bo jeżeli nie jestem w stanie funkcjonować bez pieniędzy, sama ich nie mogę zdobyć i liczę na czyjąś łaskę, to jestem po prostu zależna od nich, od kogoś. Czyli nie chcę ich mieć, bo ja nie chcę, żeby ktoś mnie ograniczał, a pieniądze kojarzyły mi się z ograniczeniem wolności. 

O: I co z tym zrobiłaś? Jak z tym popracowałaś u siebie? 

M: Cały czas pracuję. To jest cały czas proces. Ponieważ tak mocno się zakodował ten obraz kobiety dawnych czasów, że dla mnie rozwiązaniem jest po prostu bycie samodzielną. Cały czas pracuję, tylko cały czas mi chodzi po głowie, że ja powinnam stworzyć coś swojego, swoją własną działalność. I to będzie ten moment, kiedy ja będę całkowicie samodzielna, niezależna. 

Afirmacje – jakie będę skuteczne do przepracowania karm?

O: A jakie masz teraz afirmacje, żeby to osiągnąć? 

M: afirmację, którą zresztą przeczytałam na twojej stronie i ona bardzo do mnie przemawia, że zasługuje na godziwe pieniądze, mimo wszystko. I ona jakoś przemówiła. Ale oprócz tego w zasadzie robię swoje i jestem skoncentrowana na celu i tyle. Nie afirmowałam tego w jakiś konkretny sposób, po prostu wiem, że mam cel. Robię to co lubię, bo teraz zajmuje się czymś co uwielbiam i to już nie jest dla mnie praca. Czując, że nie pracuje, że nie muszę pracować, tylko to mi sprawia przyjemność, pieniądze same przychodzą. Tak jest w moim przypadku. 

O: Trójka tutaj pomaga. Jestem świeżo po SPA dla duszy, dlatego mam tyle przykładów, ale np. 4 dać afirmację: przyciągam pieniądze, jest bez sensu. 4 może tego nie wziąć w ogóle, rozumiesz? Dla 4 musimy zrobić afirmację: zarabiam lżej. Ona nawet nie weźmie afirmacji: zarabiam lekko. To w ogóle nie przejdzie. 

M: Dla mnie bardziej skuteczną afirmacją była: moje pieniądze przy mnie zostają. Zobacz: 13 musi się napracować, żeby cokolwiek zarobić, a 3 lekką ręką to wydaje. Teraz weź to pogódź, dlatego afirmacja, że moje pieniądze przy mnie zostają, dużo mi pomogła. I ona była taka dla mnie trafiona. 

O: To jest afirmacja, którą my w numeroterapii dajemy osobom, które chcą zrobić oszczędności. W temacie pracowania z 13, czyli z bezpieczeństwem finansowym. Bardzo często mamy lęki finansowe, bo nie mamy bezpieczeństwa finansowego, dodajemy sobie takie afirmacje: moje pieniądze zostają ze mną, zostają przy mnie. I to też pomaga zbudować po prostu zasób oszczędności.

Ludzie przy 13 często boją się w ogóle mieć pieniądze, bo w poprzednich życiach pozabierano im je, może kogoś, gdzieś zabili. I jest lęk. Co jest bardzo ciekawe, że przy 13 z jednej strony my chcemy mieć pieniądze, a z drugiej strony boimy się je mieć.

Kiedyś pracowałam z taką dziewczyną, podobna do ciebie numerologicznie, bo 13 z dnia i piątka z całości. Taka kuzynka trójki. I ona właśnie powiedziała w pewnym momencie, kiedy wkłułyśmy się w te kody dość mocno, że nie chcę zarabiać, bo będzie się musiała dzielić. Doszłyśmy do tego, że ona nie chce się dzielić pieniędzmi, które będzie zarabiać. 

M: A 13 bardzo pomaga na przepracowanie karmy, jeżeli ona zarobi i się z kimś podzieli. Wychodzi wtedy z tej strefy braku. Nie chce się dzielić. Dlaczego? Bo się boi, że jej zabraknie. A jeżeli dobrowolnie dajesz, to zaczynasz wchodzić na poziom, że mogę dać, bo jak będzie potrzeba to i tak ja dostanę. Dlatego mogę bez żadnych obaw się podzielić tym co mam z kimś.  

O: Energia szczodrości dla naszej podświadomości oznacza tyle, że mam wystarczająco, żeby się podzielić. Czyli mam nadmiar, czyli jest super. Jestem w energii tego, że mogę się podzielić. Mam więcej niż potrzebuję. Uczymy się wtedy żyć w nadmiarze, w tym dobrostanie. Zdecydowanie. Przecież czasami są osoby, którym czyścimy karmę 13 w Kronikach, otrzymują polecenie: idź, wyprowadź psy ze schroniska, zrób jakąś pracę nawet za “dziękuję”.  

M: Przede wszystkim: dziel się. Przyznam, że ja też miałam duży problem z tym, żeby się dzielić. To wynikało z tego, że bałam się, że mi zabraknie. Teraz już to wiem i jak czuję czasami opór, że mam się czymś podzielić, czuje, że może nie, to wtedy tym bardziej i więcej daje. Wtedy nagle przychodzi taki spokój. Przecież mogę się podzielić, bo mam. Nie muszę się martwić, że czegoś mi zabraknie. 

Wzorce w podświadomości

O: Dokładnie, to jest właśnie nadpisywanie sobie tego, że: mam. Jestem w energii: mam, posiadam, jestem w swojej odpowiedzialności, jest mi z tym dobrze, bo mam. Jeszcze: dlaczego ludzie nas pomijają? Bo my mamy wzorzec, nie ludzie. Nie mają wzorca na nas. Ten, który wymienia trzy spośród czterech osób, nie jest zaprogramowany na to. On to robi z programu osób pominiętych. 

M: Dokładnie tak! Także ja w którymś momencie już przestałam się w ogóle zastanawiać co z tymi ludźmi jest nie tak, tylko zaczęłam zastanawiać się co ze mną jest nie tak.  

O: Z tobą jest wszystko dobrze, tylko masz kod, który powoduje, że jesteś pomijana. Pięknie, że to mówimy, bo to nie jest wina pomijającego, to jest wina pominiętego. Nawet nie wina. Nie możemy tutaj mówić, że to wina, ale to jak ludzie nas traktują idzie z naszych wzorców. To jest kluczowe, żeby to zrozumieć. Tak jak pracujemy w numeroterapii z ludźmi ze związkami. Kobiety mówią: on mi robi coś czego ja nie chcę. A my na to: OK, rozumiem, jest mi przykro, że on cię tak traktuje. Sedno sprawy, to zrozumieć, że on nie traktuje nas z jego wzorców, ale głównie traktuje nas w ten sposób, bo jest dla nas lustrem. Jeżeli nie podoba ci się to jak cię ludzie traktują, to się zastanów jakie masz wzorce, które to powodują, że ludzie cie tak traktują.  

M: Pięknie powiedziane. 

O: Dzisiaj czytam Kroniki Akaszy i dlatego tak ładnie mówię, bo to mi oni podyktowali: zobacz, jak on traktuje ciebie i zobacz, że dokładnie ty sama też siebie tak traktujesz. Jeżeli my jesteśmy niegodni czegoś, nie zasługujemy, to świat nam to pokaże. I nie ma to nic wspólnego z prawdą obiektywną. To jest tylko prawda na poziomie twojego wzorca. A przy karmach mamy całą masę dodatkowych wzorców, które dopiero musimy sobie uświadomić, bo one są w tej części kompletnie nie uświadamianej. 

Dlaczego warto mieć karmę?

M: Myślę, że warto powiedzieć, że każda karma przepracowana umożliwia osiągnięcie mistrzostwa w dziedzinie, której dotyczy. Także jak się ją przepracuje, to ona wtedy działa jak po prostu podwójne doładowanie i nie ma mocnych, żeby ktoś nas zatrzymał. Dlatego karmy w ogóle też warto mieć, bo jak się umiejętnie ją przepracuje, to ona tylko wspiera. 

O: Fantastyczne co powiedziałaś. Karmę warto mieć. Przykro nam, jeżeli jest ktoś kto nie ma karmy. Znam bardzo dużo ludzi urodzonych 13 albo o imieniu zawierającym karmę 13, którzy mają naprawdę pięknie prosperujące firmy, domy z basenem. Czuć, że tam jest dobra energia pieniądza, bo oni odrobili swoje tematy. Lubię takie historie, że pochodzi z biedy, a dorobił się, bo ciężko pracował. 

M: Może o mnie ktoś za 10 lat tak powie.  

O: Trzymamy kciuki. Dodałabym jeszcze, że karma 26 może być ogromnym przyjacielem wręcz jak pracujemy z energią, mamy większą wrażliwość. Ponieważ mam dużą wrażliwość w ciele, bardzo dużo czuję poprzez moje ciało i jak robię komuś Reiki dokładam ręce pod głowę i od razu na moim ciele czuję co jest tej osobie w danym momencie. I wtedy też przepracowujemy sobie tą karmę. 

M: Jestem bioenergoterapeutą i nie zawsze stosuję diagnozę ręką, ale przez to, że mam karmę 26, to mi umożliwia bardzo wyraźne czucie wibracji.  

O: Gdy mocno popracuję nad swoimi kodami w podświadomości, to ja bardzo szybko oczyszczam te kody poprzez gorączkę, poprzez wymioty, poprzez to, że moje ciało mnie od tego uwalnia. Ktoś z boku może mi powiedzieć, że jestem raz w tygodniu przeziębiona. Tak, bo ciągle pracuję nad sobą, uwalniam sobie jakieś kody. Wiem, że jeżeli pracuję nad sobą i uwalniam właśnie jakieś niekorzystne wzorce i mam gorączkę, to mówię super. Oczywiście muszę zaopiekować wtedy to swoje ciało, natomiast wiem, że to jest po prostu znak, że coś się już uwolniło.

Karma 26 jest zapisana na to ciało, w związku z tym czy jesteś w stanie się od niej całkowicie uwolnić? Raczej nie, ale jesteś w stanie zrobić z niej użytek. Jak dobrze je zrozumiesz, to się z nim dogadujesz i ono staje się twoim najlepszym przyjacielem. 

M: Tak, ale trzeba je otoczyć miłością. Warto zwrócić uwagę jak wykonujemy czynności dnia codziennego, czy one są spokojnie z życzliwością, radością czy wręcz właśnie sami siebie pospieszamy, sami na siebie presję nakładamy. To wszystko jest związane z miłością do ciała, z troską o ciało. 

O: Miałam dzisiaj egzamin w Kronik i miałam robiony odczyt. Dostałam gorączki po tym odczycie. Ale miałam podyktowane od nich: bądź dla siebie delikatna, traktuj się z lekkością, traktuj się z uśmiechem. Jak często uśmiechamy się sami do siebie? Pomyślcie o tym.  

Autor: Olga stępińska

Skomentuj

O autorce

Olga Stępińska